niedziela, 10 marca 2013

(Wataha Światła) od Ateny

       Kiedy wróciłam znad jeziora, przyjęłam moją nową człowieczą postać z berłem i niebieskimi włosami, muszę przyznać, że czułam ulgę, że nie zniknęły moje dwa miecze oraz pochwa do nich. Mimo, że posiadam je od krótszego czasu, to ich obecność powoduję to że się odprężam pod względem niebezpieczeństwa nawet bez wilczych pazurów.
      Z rozmyślań wyrwał mnie dźwięczny głos:
-Witaj, kim jesteś?
-Ateną, przywódczynią watahy Światła- dopiero teraz podniosłam głowę i zobaczyłam drobną dziewczynę o pięknych oczach.- Jak się nazywasz.
-Menolly, pochodzę z innej Watahy Światła, z której odeszłam ze względu na to, że została podbita i rządzi nią inna. Nie potrafiłam tam żyć pod tą tyranią, więc uciekłam.
-Rozumiem. Chodź zaprowadzę cię do jaskini. Czekaj... kogoś mi przypominasz. Jesteś Menolly z... Watahy Świetlistej Miłości?
-Tak- powiedziała zaskoczona.- Za to ja ciebie nie kojarzę w ogóle.
-No tak, jestem Atena siostra Nemezis.
-Co?!- Cofnęła się parę kroków, by mnie ocenić.- Zmieniłaś się. To mogę zostać w twojej watasze?
-Oczywiście- uśmiechnęłam się.- Myślisz, że cię teraz wypuszczę stąd, po tym jak nie widziałyśmy się ponad dwa tysiące lat. Jeśli tak to się mylisz, tęskniłam za tobą, Nike też.
-Jest tutaj?- Zapytała zdziwiona.
-Tak- uśmiechnęłam się i zaprowadziłam ją radośnie skacząc do jaskini.
-Nike, Telara, Zerner i Atarathi mamy nowego członka. Oprowadzicie Menolly, moją przyjaciółkę.
Nike dopiero teraz podniosła głowe.
-Menolly?- Były to ostatnie słowa jakie usłyszałam zanim wyleciałam z jaskini, aby sprawdzić, czy ktoś jeszcze dotarł do mojej watahy, bo u mnie błąkało się kilka nieznajomych wilków. Teraz już nie martwiłam się o to z kim pozostawię Watahę Światła pod moją i Nike nieobecność. Nareszcie wszystko szło po mojej myśli...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz