Wtulona w Alfę Powietrza, zasnęłam szczęśliwa. śniłam o upojnej nocy spędzonej na wyspie. Było wspaniale.
Obudziłam się pierwsza od Illuminated'a pocałowałam go lekko w policzek by się nie obudził i cucho wyszłam z jaskini. Zmieniłam się w wilka i poleciałam do swojej watahy. Moje wilki nie spały, i kiedy mnie zauważyły od razu podbiegły do mnie.
-Nemezis gdzie byłaś. Martwiliśmy się. -Powiedział Kondrakar.
-Nie potrzebnie. -Uśmiechnęłam się rozmarzona.
Nagle dostała mentalną wiadomość od Ateny by się zjawić na Polanie.
Szczerze?
Nie chciało mi się. Przygotowałam się do spotkania, kiedy nagle ujrzałam piękną kobietę.
Była wysoka, i szczupła. Miała granatowe oczy, czarne kręcone włosy do pasa.
Na sobie leżała piękna zwiewną szarą sukienkę.
Spojrzała na mnie z uśmiechem.
-Witaj Nemezis.
-Witaj, jesteś..? -Nie dokończyłam.
-Jestem boginią Nemezis. -Spojrzałam na nią zaskoczona. -Tak wiem, mamy takie same imiona. I to nie przez przypadek. Ja i Ty jesteśmy jednością, tak jak twoja Siostra ze swoją imienną boginią.
-To.. Hmm.. fajnie. -Wydukałam.
-Tak. Ah, jeśli kiedykolwiek spotkasz boginię Atenę, i będzie mówić do Ciebie że wpakowuję się w twoje sprawy miłosne. Nie słuchaj jej, jest po prostu zazdrosna, że ktoś Cię kocha, i przy okazji mnie. -Powiedziała z błyskiem w oku. -No i masz świetnego basiora u boku, nie zmarnuj tego.
I wniknęła we mnie.
Byłam zaskoczona, ale cieszyłam się że jestem boginią. Nie myśleć o tym, zmieniłam się w wilka i rozłożyłam skrzydła i poleciałam na spotkanie.
Już na polanie wszyscy byli oprócz mej nieznośnej siostrzyczki. Nagle na środku, stanęła w dymie, i uśmiechnęła się złośliwie do mnie.
Myślała ze jej zazdrosnę tej małej, głupie sztuczki i jej słabiutkiej starożytnej magii, a to jest pikuś przy potędze mej Czarnej Magii. Prychnęłam i spojrzałam na nią niechętnie. Zawsze musi być w centrum uwagi.
-Witam. Jak wiecie nasza kraina ulegnie wkrótce zagładzie, jeśli
czegoś nie zrobimy. Moja matka przyniosła nam dary, aby pomóc utrzymać
krainę przy życiu do czasu odzyskania kryształu, oraz aby ułatwić nam
wyprawę. Oczywiście ryzyko, wciąż pozostaje ogromne i zechciałabym,
abyście po zebraniu oznajmili mi, kto zamierza wyruszyć. Uczestnictwo
nie jest obowiązkowe.
nie byłasm tym zaskoczona, nagle zapytała się jedna z wilczyc ognia -Luna.
-Te wisiorki z kryształami to dary? Niby jak mają pomóc.
-Dobre pytanie- podsumował Kondrakar, po czym dodał.- I dlaczego mrok i światło ich nie mają.
-My już mamy ten dar w sobie, my mamy go od urodzenia. W nas już JEST
dwójka bogiń. W środku mnie jest Atena, a w mojej siostrze Nemezis, my
korzystałyśmy już z ich mocy, ale wasi bogowie pozostaną w kryształach,
trochę wam zazdroszczę szczerze mówiąc. Nigdy nie jest się do końca na
prywatności, ani nie wie czy to bogini na ciebie nie wpływa, ale faktem
pozostanie, że jest jak jest.
Może i wyglądałam na zaskoczoną, ale nie ruszało mnie to. Dowiedziałam się tego od mojej bogini. Atena chciała udowodnić że ma rację więc zamknęła oczy i 'wywołała' dziewczyna która nosiła berło, Egidę
oraz pełen rynsztunek, jakby była gotowa wyruszyć na wojnę w każdej
chwili, na jej ramieniu przysiadła sowa.
Była to Atena. Oliver wyszeptał:
-Atena? Bogini Atena?
-Tak- spojrzała na niego przenikliwym wzrokiem.- Jestem Atena bogini
wojny i mądrości, jeśli ktoś ma wątpliwości niech się ze mną zmierzy i
przyzna mi rację po pojedynku, gdy go pokonam. Ja z Ateną, która stoi
obok mnie, już się spotkałam i podjęłyśmy odpowiednie kroki ostrożności,
wiem również, gdzie znajdziemy Polikesa. Walczyłam już z nim i w sumie
nie jest zbyt silny, działa na zasadzie zdrady, zawiera dużo umów lub
robi jakąś czarną robotę i znika. Jeśli damy mu jeszcze trochę czasu,
będzie to równoznaczne z wyznaczeniem śmierci krainie, dlatego wyruszamy
jutro- powiedziała, po czym przeniosła wzrok na mnie.- Powiedz
Nemezis, aby przestała mieszać się w twoje życie miłosne, uwierz mi dużo
może w nim ci namieszać. Jest boginią niezgody, a miłość i nienawiść
zawsze chodzą w parze. Tak samo wojna jest okresem wznoszenia się
największych uczuć i tych negatywnych i tych pozytywnych, a wynik nie
jest jeszcze przesądzony. Co do pozostałych Alf, mam nadzieje, że wasi
bogowie już się objawili, jeśli nie zrobią to wkrótce- powiedziała po
czym zniknęła w siostrze. Chciałam jej bogini, dowiedzieć aby się wypchała swą mądrością, ale się powstrzymałam.
-Wierzycie mi?- Zapytała- To kto idzie?
-Ja -zgłosił się Oliver.
-A jak reszta?
Zgłosiły się również inne wilki.W tym Ja.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz