Pierwszy
dzień w watasze nigdy nie jest łatwy, ale ja nie przejmowałam się tym
za bardzo. Wybrałam sobie jaskinie i układałam moje sterty ksiąg na
kamiennych pułkach.A mam ich naprawdę sporo i co najciekawsze wszystkie
przeczytałam. Do mojej kolekcji dodaje tylko księgi które przerobiłam.
Ale wracając... , gdy już wszystkie księgi były poukładane, ułożyłam
sobie legowisko i porozstawiałam świece. A zrobiłam to tak, że w jaskini
panował pół mrok. Kiedy prace były już zakończone ruszyłam do lasu na
małe polowanie. Upolowałam jakiegoś zająca i gdy miałam zatopić w nim
zęby usłyszałem głosy. Postanowiłam to sprawdzić tak na wszelki wypadek.
Podszedłem w ich stronę i zobaczyłam kilka wilków. Rozmawiały.
Podeszłam i zapytałam.
- Cześć o czym rozmawiacie? - wtedy spostrzegłam, że są to alphy, ale nie tylko. Ukłoniłam się przed Olivierem - moim alphą i czekałam na odpowiedź. <dokończy ktoś? > |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz