Ostatnie dni były dla mnie trudne... Po kłótni z Ateną chwilę biegłem
sam przez las, ale za chwilę Atena wytłumaczyła mi sytuację wyskakując
mi przed nos.
Przy okazji rozmowy dowiedziałem się, że Atena jest siostrą Nemezis, która rozmawia z Illuminated'em...
,,Ym raczej jak usłyszałem z jej słów po walce chciała żeby wreszcie jej powiedział, że ją kocha!"- ech ten Illuminated działa mi na nerwy nie chce o tym myśleć...
-Myślę, że muszę już iść- powiedziała Atena rozglądając się.
- Nasze watahy mają pewien problem i wroga... Ale, ta informacja jest niezwykle ważna, więc chyba będę musiała przerwać ich dyskusje. Waży się tu los wszystkich watah Immortal Volves, więc muszę cię pożegnać. Miło się z tobą rozmawiało i nie musisz się tym martwić...- powiedziała szybko
-Jaki problem? Wroga? Dziwne, że wcale się nie odezwał ten ,,wróg’’ - myślałem krótko ,bo dodała: -Wciąż masz jakieś szanse u siostry... Jakby co to ci tego nie mówiłam, zgoda?- zapytała cicho
-Zgoda.- odpowiedziałem zadowolony z jej słów i poszedłem dalej sam gdy odleciała...
Przy okazji rozmowy dowiedziałem się, że Atena jest siostrą Nemezis, która rozmawia z Illuminated'em...
,,Ym raczej jak usłyszałem z jej słów po walce chciała żeby wreszcie jej powiedział, że ją kocha!"- ech ten Illuminated działa mi na nerwy nie chce o tym myśleć...
-Myślę, że muszę już iść- powiedziała Atena rozglądając się.
- Nasze watahy mają pewien problem i wroga... Ale, ta informacja jest niezwykle ważna, więc chyba będę musiała przerwać ich dyskusje. Waży się tu los wszystkich watah Immortal Volves, więc muszę cię pożegnać. Miło się z tobą rozmawiało i nie musisz się tym martwić...- powiedziała szybko
-Jaki problem? Wroga? Dziwne, że wcale się nie odezwał ten ,,wróg’’ - myślałem krótko ,bo dodała: -Wciąż masz jakieś szanse u siostry... Jakby co to ci tego nie mówiłam, zgoda?- zapytała cicho
-Zgoda.- odpowiedziałem zadowolony z jej słów i poszedłem dalej sam gdy odleciała...
,, Hm... ona też jest ładna jak i jej siostra. Ale wolę ją lepiej poznać. Już nie popełnię tego samego błędu co z Nemezis..."-pomyślałem i pobiegłem na wprost siebie, bo tam chyba była nasza jaskinia...
Chyba i w tym problem, że nie pamiętam gdzie była jaskinia z powodu zbyt wielu zdarzeń. Pobiegłem więc na górę na której byłem z Nemezis, bo z niej było widać jaskinie z tego co pamiętam... Zrobiło się późno, wchodząc na górę przyjąłem postać człowieka i usiadłem pod drzewem przy gwieździstym niebie, oglądając mój naszyjnik dzięki, któremu czułem wielką moc, która we mnie rosła i me włosy stały się fioletowe podczas zmiany w człowieka...
- Co ty w sobie kryjesz?- zastanawiałem się przekręcając krzyżyk w palcach.
Nagle krzyżyk niezwykle zabłysł jak słońce rażąc po oczach, ale jakoś w niego popatrzyłem i ujrzałem w nim niezwykłego fioletowawo-niebieskiego smoka płonącego energią jak ogień.
Blask mnie poraził po oczach, upadłem na trawę.
Smok wyfrunął jak jakiś duch z naszyjnika i stanął przede mną błyszcząc niesamowicie, po czym przyłożył głowę do mojej ręki, którą przysłaniałem oczy od blasku.
Usłyszałem jego głos w myśli
- Jestem twoją mocą i ochroną...wezwij mnie w potrzebie wystarczy, że potrzesz naszyjnik...
- Jak ci na imię smoku i skąd pochodzisz? – zapytałem w myśli, bo widocznie umysłem posługuje się ta bestia.
Byłem wpatrzony w bystre oczy stworzenia i ono odpowiedziało mi :
- Jestem Kaya twoja partnerka z wilczej ,,Watahy białego kła’’ prowadzonej niegdyś przez twego dziadka. Było nas wielu lecz rasa wymarła po wybiciu twej rodzinnej watahy... ja zostałam ostatnia z gatunku by ci pomagać i napełniać mocą w każdej chwili- mówiła do mnie smoczyca
- Zaprowadzisz mnie do jaskini Kaya ? – zapytałem i smoczyca wróciła do krzyżyka znikając, zaś na drodze pojawił się srebrny połyskujący pas, który prawdopodobnie ma zaprowadzić mnie do jaskini.
Rozglądnąłem się czy nikogo nie ma w pobliżu i zauważyłem sokoła Illuminateda!
Podglądał mnie lecz udałem, że go nie widzę i potarłem krzyżyk mówiąc do Kayi w myśli
-Złap tego sokoła i każ mu nic nie mówić. Chyba potrafisz zahipnotyzować ptaka co?- mówiłem smoczycy w myśli z lekkim uśmiechem na twarzy a ona szybka zrobiła co powiedziałem i nim się obejrzałem sokoła już nie było na drzewie, leciał w stronę watahy powietrza...
- Co mu zrobiłaś?- zapytałem z ciekawości gdy sokół odleciał
- Ten cały Illuminated z którym walczyłeś nas słyszał, ale nie widział bo mój blask zakłócał wzrok sokoła siedzącego na drzewie nic nie powiedziałam do sokoła sam odleciał widocznie zawołał go pan...
- Na szczęście on nie wie kim jesteś bo cię nie widział. – powiedziałem do Kayi z ulgą.
- Nie do końca ,bo słyszał skąd pochodzę i poznał twoją przeszłość podczas twojego spotkania z Nemezis...- mówiła do mnie smutna smoczyca patrząc na mnie
- Ty naprawdę jesteś wszech wiedząca! Wiesz nawet co się stało dzisiejszego dnia! – powiedziałem, ale na głos i przytuliłem smoczycę... moją pierwszą przyjaciółkę
Za chwilę wróciła znowu do krzyżyka i znikła mi z oczu.
Poszedłem za pasem prowadzącym do jaskini i wróciłem bez problemu dzięki zaznaczonej drodze.
-Co za historia, mam swojego smoka stróża, ostatniego członka rodziny...- pomyślałem i położyłem się spać gdyż zapadła noc.
Chyba i w tym problem, że nie pamiętam gdzie była jaskinia z powodu zbyt wielu zdarzeń. Pobiegłem więc na górę na której byłem z Nemezis, bo z niej było widać jaskinie z tego co pamiętam... Zrobiło się późno, wchodząc na górę przyjąłem postać człowieka i usiadłem pod drzewem przy gwieździstym niebie, oglądając mój naszyjnik dzięki, któremu czułem wielką moc, która we mnie rosła i me włosy stały się fioletowe podczas zmiany w człowieka...
- Co ty w sobie kryjesz?- zastanawiałem się przekręcając krzyżyk w palcach.
Nagle krzyżyk niezwykle zabłysł jak słońce rażąc po oczach, ale jakoś w niego popatrzyłem i ujrzałem w nim niezwykłego fioletowawo-niebieskiego smoka płonącego energią jak ogień.
Blask mnie poraził po oczach, upadłem na trawę.
Smok wyfrunął jak jakiś duch z naszyjnika i stanął przede mną błyszcząc niesamowicie, po czym przyłożył głowę do mojej ręki, którą przysłaniałem oczy od blasku.
Usłyszałem jego głos w myśli
- Jestem twoją mocą i ochroną...wezwij mnie w potrzebie wystarczy, że potrzesz naszyjnik...
- Jak ci na imię smoku i skąd pochodzisz? – zapytałem w myśli, bo widocznie umysłem posługuje się ta bestia.
Byłem wpatrzony w bystre oczy stworzenia i ono odpowiedziało mi :
- Jestem Kaya twoja partnerka z wilczej ,,Watahy białego kła’’ prowadzonej niegdyś przez twego dziadka. Było nas wielu lecz rasa wymarła po wybiciu twej rodzinnej watahy... ja zostałam ostatnia z gatunku by ci pomagać i napełniać mocą w każdej chwili- mówiła do mnie smoczyca
- Zaprowadzisz mnie do jaskini Kaya ? – zapytałem i smoczyca wróciła do krzyżyka znikając, zaś na drodze pojawił się srebrny połyskujący pas, który prawdopodobnie ma zaprowadzić mnie do jaskini.
Rozglądnąłem się czy nikogo nie ma w pobliżu i zauważyłem sokoła Illuminateda!
Podglądał mnie lecz udałem, że go nie widzę i potarłem krzyżyk mówiąc do Kayi w myśli
-Złap tego sokoła i każ mu nic nie mówić. Chyba potrafisz zahipnotyzować ptaka co?- mówiłem smoczycy w myśli z lekkim uśmiechem na twarzy a ona szybka zrobiła co powiedziałem i nim się obejrzałem sokoła już nie było na drzewie, leciał w stronę watahy powietrza...
- Co mu zrobiłaś?- zapytałem z ciekawości gdy sokół odleciał
- Ten cały Illuminated z którym walczyłeś nas słyszał, ale nie widział bo mój blask zakłócał wzrok sokoła siedzącego na drzewie nic nie powiedziałam do sokoła sam odleciał widocznie zawołał go pan...
- Na szczęście on nie wie kim jesteś bo cię nie widział. – powiedziałem do Kayi z ulgą.
- Nie do końca ,bo słyszał skąd pochodzę i poznał twoją przeszłość podczas twojego spotkania z Nemezis...- mówiła do mnie smutna smoczyca patrząc na mnie
- Ty naprawdę jesteś wszech wiedząca! Wiesz nawet co się stało dzisiejszego dnia! – powiedziałem, ale na głos i przytuliłem smoczycę... moją pierwszą przyjaciółkę
Za chwilę wróciła znowu do krzyżyka i znikła mi z oczu.
Poszedłem za pasem prowadzącym do jaskini i wróciłem bez problemu dzięki zaznaczonej drodze.
-Co za historia, mam swojego smoka stróża, ostatniego członka rodziny...- pomyślałem i położyłem się spać gdyż zapadła noc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz