piątek, 8 marca 2013

(Wataha Powietrza.) Od Illuminated.



Nie wiem jakim cudem ale znaleźliśmy się na trawie. Moje ręce błądziły po jej ciele a jej zacisnęły się na moich włosach. W moich oczach czaiło się prymitywne pożądanie. Nemezis spojrzała mi w oczy. Między pocałunkami szepnęła do mnie.:
- Zrób to.
Spojrzałem na nią zaskoczony. Zajrzałem w jej oczy. Musiałem się upewnić czy tego chce. Nie chciałem jej skrzywdzić lub zrobić czegoś czego mi nie wybaczy. Ale zamiast niepewności w jej oczach zobaczyłem zaufanie i miłość. Kiedy się przekonałem, że naprawdę tego chce, wszedłem w nią jednym płynnym ruchem. Nemezis jęknęła, a mnie przeszyła błyskawica jeszcze większego pożądania. Wyglądała prześlicznie a ja miałem wrażenie że właśnie przy moim boku jest jej miejsce. Złapałem ją za biodra i jeszcze bardziej przycisnąłem je do swoich. Kołysaliśmy się we wspólnym rytmie.
- Kocham Cię. – Pierwszy raz wypowiedziała te słowa. Czułem się cudownie z tą świadomością.
- Ja Ciebie też. – Wyszeptałem.
Kochaliśmy się długo i namiętnie. Pod koniec naszego spotkania byliśmy niezmiernie szczęśliwi. Spojrzałem z miłością na Nemezis.  Była rozpromieniona ale i zmęczona. Zarzuciłem na nią sukienkę po czym sam się ubrałem. Wziąłem ją na ręce a ona przytuliła się do mnie i zasnęła. Po 2 nocach na wyspie przydałoby się pokazać z powrotem wilkom w watasze. Skierowałem się w stronę moich jaskiń. Był środek nocy więc wszyscy już spali. I bardzo dobrze. Nie potrzebna nam widownia. Wszedłem do jaskini i poszedłem w stronę mojej najbardziej odosobnionej części jaskini. Leżał tam już koc na ziemi. Położyłem delikatnie Nemezis na nim po czym sam ułożyłem się obok, przytuliłem ją do siebie i zasnąłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz