poniedziałek, 8 kwietnia 2013

(Wataha mroku) od Margo


No i w końcu się doczekałam! Po pierwsze mojej zmiany a po drugie bitwy na śnieżki. Najbardziej ekscytuje mnie chyba fakt, że będę mogła wykazać się umiejętnościami w uleczaniu. Zaczęła się bitwa. Ekstra. Na razie żadnych poszkodowanych i zero jeńców, ale coś tak czuje, że to się niebawem zmieni. Siedziałam uśmiechnięta jak nigdy <zwykle nie okazuje uczuć przez mimikę twarzy> i czekałam aż zabawa się rozkręci. Uwielbiam zabawy w śniegu. Zwłaszcza, że nie czuję zimna. Moje nowe wilcze wcielenie o białej sierści nie przypadło mi do gustu ale na człowieka-nie narzekam. Po chwili na twarzy poczułam delikatny, przyjemny podmuch wiatru. Może dla innych był odczuwany jako zimny, ale ja nie mam tu za dużo do gadania. Moje włosy pokrył szron, podobnie jak rzęsy. Wyglądałam dosłownie jak topielec z filmu "Titanic". Zobaczyłam w oddali jak w wilczym wcieleniu biegnie do mnie Diana. Była strasznie zdezorientowana. Wyhamowała przede mną i rzuciła szybkie spojrzenie za siebie.
-Mamy problem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz