Po tych wszystkich wydarzeniach najzwyczajniej w świecie postanowiłam się wyżyć na kukłach z twarzą siostry. Za to, że omal mnie nie trafiła śnieżką, co by zmniejszyło moje szanse wygranej o całe 10%.
Na razie postanowiłam sobie wyluzować, przygotowania zrobiliśmy jak do wojny... To może była malutka przesada. Zamieniłam się w moją Elfią postać i wyciągnęłam łuk. Napięłam raz po raz cięciwę i wysyłałam grad morderczych strzał w oczy kukły- Nemezis.
Kiedy mnie to znudziło, podeszłam cichutko do Seneko i przekazałam mu wiadomość:
,,Za dziesięć minut w miejscu znalezienia karteczki z informacją o labiryncie".
Czekałam na niego... Okryłam nas niewidzialnością i wspólnie tam zeszliśmy.
-Chodź- pociągnęłam go za rękę.- Pokażę ci parę fajnych miejsc.
Wyszłam na tyłach jaskini i odszukałam komnatę z dżunglę.
-Myślę, że znajdziemy tam spokojny kącik- powiedziałam.
Weszliśmy trzymając się za rękę i pobiegliśmy wspólnie przed siebie, aż w końcu zatrzymaliśmy się, aby odpocząć. Rozejrzałam się wokół siebie, aby zobaczyć to miejsce.
Byliśmy na usianej różnokolorowymi różami łące, przed nami była kopalnia kryształów, idealne miejsce dla dwojga. Nagle Seneko wstał i wyjął tkwiący przy wejściu wisiorek z kryształowym sercem.
-Żaden diament nie jest tak piękny jak ty- powiedział i mnie pocałował...
Nie wiedziałam ile trwał pocałunek, ponieważ miałam wrażenie, jakby czas się zatrzymał, nawet, gdy skończyliśmy siedzieliśmy w zastygłych pozach przytuleni do siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz