Nie mogłam uwierzyć co zrobiła Alena, kiedy byłyśmy z Bellą zajęte naradą. Ona postanowiła w międzyczasie zawrzeć sojusz... W sumie to nie był zły pomysł, ale mimo wszystko.
Udałyśmy się szybko we czwórkę (Bella, ja i Miko oraz Alena) na teren spotkania. Illuminated wraz ze swoją grupą również tam czekał.
-Stop- powiedziała Bella i się zatrzymaliśmy na jej polecenie.
-Przepraszam za moją waderę- powiedziałam oficjalnie.- Ustanowiła to spotkanie bez mojej wiedzy- rzuciłam wściekłe spojrzenie Alenie.- Jednak zawarcie sojuszu niosłoby dla naszych dwóch drużyn dosyć duże korzyści. Moglibyśmy współpracować, aż do pokonania Nemezis oraz nasze jednostki medyczno- ratownicze działałyby dużo lepiej. Oczywiście nasz traktat współpracy zakończyłby się po pokonaniu mojej siostry- powiedziałam.
-Ciekawa propozycja- zamyślił się Illuminated, a potem dodał.- Jednakże dajmy taki rozwój wydarzeń jako przykład. Pokonaliśmy Nemezis, moja drużyna bardziej na tym ucierpiała i nie jest gotowa do starcia z waszą.
-Och, równie dobrze mogłoby być odwrotnie- zastanowiłam się.- Moglibyśmy my tak skończyć, więc w warunkach traktatu można jeszcze dodać, każdy dostanie dwie godziny po pokonaniu Nemezis, aby wrócić na swoje tereny i przygotować się do walki.
Somf z Illuminated wymienili spojrzenia. Oczywiście, że ten kontrakt mógł przynieść im wiele korzyści.
-No cóż jako przywódcy drużyny pierwszej zdecydowaliśmy się, żeby...- Zaczęła mówić Somf.
Nagle zaskoczyła nas drużyna Nemezis i Rapix, a dwie wadery przywódczynie celowały we mnie i Bellę.
-Niech to- mruknęłam mijając o włos pocisk od siostruni.
Szybko się wycofaliśmy na szczęście nie ponosząc strat, podobnie zrobił Illuminated.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz